Kolejny brevet 400 za nami. Warunki były wyjątkowo wymagające. Można powiedzieć, że uczestnicy przeszli prawdziwy chrzest brevetowy – z nieba długimi godzinami lały się strugi zimnego deszczu. Przeciwny wiatr też nie ułatwiał zadania. Dlatego z wielkim uznaniem gratulujemy wszystkim, którzy w tych warunkach pokonali ten przemawiający do wyobraźni dystans.

Wyrazy uznania za wolę walki i hart ducha także dla wszystkich, którzy nie dojechali do mety. I tak zrobiliście coś co przekracza wyobraźnię większości ludzi.

Dziękujemy całej ekipie organizatorskiej, zarówno na miejscu w Pomiechówku, jak i na trasie i punktach kontrolnych. Wasze zaangażowanie, poświęcenie i wysiłek nie ustępują temu robią zawodnicy, a nie są tak spektakularne i doceniane. Bez was nasze brevety nie byłyby tym czym są – chylimy przed wami czoła.

Ponieważ natura nie dała nam w pełni docenić walorów krajoznawczo widokowych tej nowej czterystukilometrowej trasy, to mamy nadzieję, że spotkamy się na niej jeszcze kiedyś w bardziej łaskawej aurze. Czego wam i sobie życzę!

Deszczowa czterysetka
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial